Trasa rowerowa dawnym szlakiem kolejowym z Piły do Kołobrzegu (R15)

Są trasy rowerowe, które oferują dziesiątki atrakcji, zamki, muzea i punkty widokowe. Są też takie, które dają coś zupełnie innego. Ciszę, spokój i możliwość pobycia trochę bliżej natury. Taka właśnie jest trasa dawnym szlakiem kolejowym z Piły do Kołobrzegu.

Większość trasy prowadzi przez lasy i pola. Jedziemy spokojnie, często w cieniu drzew, z dala od dużego ruchu samochodowego. To dobra propozycja dla osób, które chcą odpocząć od telefonu, laptopa i codziennego pośpiechu. Nie trzeba tutaj ciągle zatrzymywać się na zwiedzanie. Czasem największą atrakcją jest po prostu spokojna jazda i śpiew ptaków.

To również bardzo dobra trasa dla osób podróżujących z psem. Ruch rowerowy nie jest duży, dzięki czemu w wielu miejscach można spokojnie pozwolić pupilowi pobiec obok roweru.

My trasę pokonywaliśmy podczas długiego weekendu majówkowego. Było spokojnie, ale nie pusto. Co jakiś czas mijaliśmy innych rowerzystów, jednak bez tłumów i ciągłego przeciskania się na trasie.

Plan podróży

Dzień pierwszy

Odcinek: Piła – Wałcz

Na start trasy dojechaliśmy z Kielc oczywiście pociągiem, razem z rowerami i przyczepką dla psa.

Pierwszy odcinek z Piły do Wałcza to około 30 kilometrów. I trzeba przyznać, że początek nie należy do najprzyjemniejszych. Po stronie województwa wielkopolskiego czeka nas sporo kamienistych „kocich łbów”, dziurawego szutru i kilku niewielkich podjazdów. Trasa prowadzi głównie przez pola i otwartą przestrzeń. Spokojnym tempem, z przerwami i zaglądaniem po drodze w różne miejsca, przejazd zajmuje około 2,5/3 godzin.

Sam Wałcz okazał się bardzo spokojnym miejscem na odpoczynek po trasie. Warto objechać Jezioro Raduń i zobaczyć most Kłosowski. W mieście znajduje się też kilka ciekawych architektonicznie budynków, w tym ratusz. Nie jest to miejscowość pełna atrakcji turystycznych, ale właśnie dzięki temu dobrze pasuje do charakteru całej trasy.

Już tutaj było widać, że województwo wielkopolskie ma jeszcze sporo do poprawienia pod względem jakości infrastruktury rowerowej na dawnym szlaku kolejowym.

Dzień drugi

Odcinek: Wałcz – Złocieniec

Dzień rozpoczęliśmy od objechania Jeziora Raduń. To bardzo przyjemny fragment trasy, szczególnie rano, kiedy wokół jest jeszcze spokojnie. Po drodze można obserwować treningi wioślarskie, ponieważ właśnie tutaj znajduje się Ośrodek Przygotowań Olimpijskich.

Wyjeżdżając z Wałcza, po raz pierwszy zobaczyliśmy oficjalne oznaczenia szlaku rowerowego. I właściwie od granicy województwa zachodniopomorskiego zaczyna się zupełnie inna jazda. Pojawia się wygodny asfalt i znacznie lepsza infrastruktura.

Przez większość dnia towarzyszyły nam stare ceglane budynki. Jako miłośniczka czerwonej cegły zwracałam na nie uwagę niemal cały czas. Dawne kolejowe zabudowania bardzo dobrze wpisują się w klimat tej trasy.

Na tym etapie pojawia się też jeden trudniejszy fragment między Wierzchowem a Wąsoszem. Około 2,5 kilometra bardzo ciężkiego piachu potrafi mocno spowolnić jazdę. Na szczęście to właściwie jedyny tak wymagający odcinek na całej trasie.

Tego dnia wielokrotnie przecinaliśmy również czynną jednotorową linię kolejową.

Do Złocieńca dojechaliśmy wieczorem. Nad jeziorem Siecino można odpocząć na plaży, wypożyczyć kajaki albo po prostu usiąść i obejrzeć zachód słońca. Tego dnia trasę przebiegły nam też dwie sarny, a chwilę później spotkaliśmy lisa.

Dzień trzeci

Odcinek: Złocieniec – Białogard

To był dzień dawnych dworców kolejowych. Na trasie co chwilę mijaliśmy stare ceglane budynki stacyjne. Część z nich jest opuszczona, inne dostały nowe życie i działają dziś jako hotele czy prywatne domy. Wszystkie mają jednak w sobie coś, co przypomina o historii tej linii. Wiele z tych miejsc mogłoby stać się kiedyś małymi kawiarniami albo rowerowymi punktami odpoczynku, podobnie jak na dawnych trasach kolejowych we Włoszech.

Po drodze warto zatrzymać się w Połczynie-Zdroju. To dobre miejsce na obiad, lody i krótki spacer po mieście.

Tuż za Połczynem zaczyna się jeden z najbardziej charakterystycznych fragmentów całej trasy. Nad drogą rowerową pojawiają się małe ceglane wiadukty kolejowe, które stały się jednym z symboli tego szlaku.

Tego dnia czeka nas też dłuższy odcinek prowadzony normalną drogą. Ruch samochodowy nie jest bardzo duży, ale warto mieć to na uwadze, szczególnie podróżując z dziećmi. Sam Białogard ma kilka naprawdę ładnych architektonicznie budynków i spokojny klimat.

Dzień czwarty

Odcinek: Białogard – Kołobrzeg

Ostatni etap minął nam dość szybko, choć pod względem infrastruktury był chyba najmniej przyjemny. Im bliżej Kołobrzegu, tym jakość trasy stawała się gorsza.

Krajobraz pozostał jednak podobny do wcześniejszych dni. Lasy, pola i spokojne odcinki z dala od dużych miejscowości. W Karlinie ponownie pojawiają się kolejne bardzo ładne ceglane budynki.

Na tym etapie widać też kilka typowych rowerowych „bubli”. W jednym z miejsc nasza przyczepka nawet się przewróciła.

Sam Kołobrzeg mocno kontrastuje z resztą trasy. Szczególnie zaskakuje to, że miasto będące początkiem lub końcem wielu tras rowerowych ma momentami tak słabą infrastrukturę.

Podróż z psem

Ta trasa pozwoliła mi też odkryć coś ważnego podczas podróżowania z psem i przyczepką rowerową.

Najlepszym sposobem na ograniczenie piszczenia i stresu okazało się po prostu pozwolenie psu pobiec obok roweru. Nawet krótki fragment trasy dawał Łapce ogrom frajdy. Po takim biegu pies był dużo spokojniejszy podczas dalszej jazdy w przyczepce.

Na szczęście ruch na trasie nie jest duży, więc w wielu miejscach można bezpiecznie pozwolić pupilowi pobiec obok albo stopniowo uczyć go biegania przy rowerze.

Dane techniczne

Dystans: 197 km (nam wyszło 245km)

Suma podjazdów:950 m

Suma zjazdów: 935 m

Nawierzchnia:

  • asfaltowa 89%,
  • kruszywo 2%,
  • kostka 7%,
  • drogi gruntowe 2%

Rodzaj ruchu:

  • drogi rowerowe 65%,
  • ruch ogólny 32%,
  • drogi leśne/polne 3%.

Noclegi przyjazne zwierzętom

Wałcz – Kamila Via Apartments

Złocieniec – Pod Wiatrakiem

Białogard – Białogardzki Ośrodek Sportu i Rekreacji (BOSiR)

Kołobrzeg – Hotel Bursztyn

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *