Dlaczego w Polsce nie ma kultury objazdów?

W niemal każdym polskim mieście wygląda to tak samo. Przy drodze dla rowerów pojawia się znak B-9, czyli zakaz wjazdu rowerów, obok czerwono-biała barierka, najczęściej ustawiona tuż przed miejscem robót. I właściwie tyle. Bez wcześniejszej informacji, bez wskazania alternatywnej trasy, bez szacunku dla osób, które korzystają z roweru jako środka transportu.

Tak nie powinno wyglądać prawidłowe oznakowanie.

Co gorsza, bardzo często takie znaki ustawiane są na długo przed rozpoczęciem prac. Mieszkańcy szybko zauważają, że za zakazem nie dzieje się nic. Droga jest przejezdna, robotników brak, więc część osób zaczyna samodzielnie usuwać bariery albo po prostu ignorować oznakowanie. I trudno się temu dziwić.

W ten sposób sami uczymy ludzi, że znaki drogowe nic nie znaczą i nie trzeba traktować ich poważnie. To bardzo niebezpieczny mechanizm, ponieważ później podobne oznakowanie bywa lekceważone również tam, gdzie zagrożenie może być realne. Bo w takim przypadku znaki maja nas ostrzegać przed zmianami. 

Dobrze przygotowany objazd powinien zaczynać się znacznie wcześniej. Informacja o zamknięciu drogi dla rowerów musi pojawić się już na najbliższym skrzyżowaniu, tak aby osoba jadąca rowerem mogła spokojnie wybrać inną trasę. Powinna zawierać informację o prowadzonych robotach, przebiegu objazdu oraz przewidywanym czasie utrudnień.

To standard, który w wielu krajach jest oczywistością. W naszym kraju również. 

Projektanci i osoby zarządzające ruchem drogowym powinny pamiętać, że rowerzyści są pełnoprawnymi i niechronionymi uczestnikami ruchu. Jeśli inwestycja wymaga zamknięcia infrastruktury rowerowej, należy przygotować objazd o możliwie podobnym poziomie bezpieczeństwa i komforcie. Objazd nie może oznaczać: „radź sobie sam”. 

I przede wszystkim osoby jadące rowerem nie powinny być zmuszane do schodzenia z roweru i prowadzenia go pieszo, jeśli tylko istnieje możliwość stworzenia bezpiecznego przejazdu.

Dlaczego więc w Polsce tak trudno spotkać prawidłowe oznakowanie przy zmianach organizacji ruchu?


Przede wszystkim dlatego, że rower wciąż przez dużą część społeczeństwa postrzegany jest głównie jako forma rekreacji, mimo że ruch rowerowy w Polsce stale rośnie. Nadal pokutuje przekonanie, że skoro rower jest małym i lekkim pojazdem, to osoba jadąca nim „jakoś sobie poradzi”.

Osoby poruszające się rowerami cargo, z przyczepkami, przewożące dzieci czy zakupy często nie mają możliwości łatwego ominięcia przeszkody. Nagłe zakończenie drogi dla rowerów albo brak bezpiecznego objazdu oznacza dla nich realny problem lub zagrożenie.

Właśnie dlatego odpowiednie oznakowanie dróg dla rowerów jest tak ważne. Niestety bardzo często jest ono pomijane lub traktowane jako dodatek. Zdarza się również, że zarządcy dróg nie wymagają od deweloperów, firm budowlanych czy wykonawców robót właściwego zabezpieczenia infrastruktury rowerowej na czas prac. A przecież mobilność nie kończy się na samochodach.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *