Jedno z najwiekszych wydarzeń motoryzacyjnych na świcie, na które nie przyjedziesz własnym autem.

Miasteczko Zandvoort

Zandvoort to niewielka nadmorska miejscowość w Holandii. Na co dzień mieszka tu niespełna 17 tysięcy osób, a powierzchnia miasta wynosi zaledwie 33,8 km². Raz w roku miasteczko zamienia się jednak w tor wyścigowy. Odbywa się tu wyścig Formuły 1, który przyciąga nawet 110 tysięcy fanów.

Pierwsze reakcje

Na pierwszy rzut oka wydaje się to nierealne, aby ograniczyć liczbę samochodów podczas wydarzenia, które przyciąga ponad 110 tysięcy fanów. Jednak Zandvoort, niewielka holenderska miejscowość udowadnia, że można inaczej. Organizatorzy wyścigów Formuły 1, myśląc o komforcie mieszkańców i ochronie przestrzeni miejskiej, postanowili stworzyć plan, który ułatwi podróż kibicom, a jednocześnie uchroni miasto przed falą samochodów.

Gdy w 2019 roku ogłoszono, że celem jest rezygnacja z prywatnych aut podczas wydarzenia, nikt nie traktował tego poważnie. Krytycy byli zgodni – to się nie uda. jednak, kilka lat później Zandvoort udowodniło, że nawet najbardziej śmiałe wizje mogą się ziścić.

Obawy kontra rzeczywistość

Planiści mieli wiele wątpliwości. Nadmorskie otoczenie oznaczało częsty wiatr i deszcz, więc pojawiały się obawy, że kibice nie będą chcieli pokonywać dłuższych dystansów na rowerze. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Tysiące fanów z entuzjazmem wsiadało na rowery, a jazda przez wydmy stała się towarzyską i przyjemną częścią dnia wyścigowego.

Strategia STOMP

Podstawą planu była zasada STOMP, która znana jest również jako piramida transportowa.
S – Stappen (chodzenie),
T – Trappen (jazda na rowerze),
O – OV (transport publiczny),
M – Mobility as a Service (taxi),
P – Prywatne samochody – na końcu, jako najmniej pożądany środek transportu.

To podejście pozwoliło stworzyć elastyczny system, który można było dostosowywać każdego dnia – w zależności od pogody, natężenia ruchu czy zapotrzebowania.

98% kibiców bez samochodu

W 2023 roku aż 98% uczestników wydarzenia dotarło na tor pieszo, rowerem lub korzystając z transportu publicznego. Co więcej, bardzo często środki te były łączone – na przykład podróż zaczynała się pociągiem, a kończyła się rowerem na ostatnim kilometrze. Organizatorzy zadbali o to, aby rozwiązania były wygodne: ułatwiono przesiadki, tak by podróż była płynna i intuicyjna; wyznaczono liczne parkingi Park & Ride poza miastem; zapewniono dziesiątki tysięcy rowerów do wypożyczenia; stworzono gęstą sieć stacji do zwrotu i parkowania rowerów,

Przyszłość

Organizatorzy nie chcą zatrzymywać się na 98%. Ich celem jest osiągnięcie 100% udziału zrównoważonego transportujuż we wrześniu 2025 roku.

Choć początki były trudne, a krytyka ostra, Zandvoort pokazuje, że konsekwencja, inwestycje i współpraca mogą doprowadzić do prawdziwej rewolucji. To historia o tym, że odważne decyzje – nawet te, które początkowo wydają się niemożliwe mogą zmienić rzeczywistość i wyznaczyć nowe standardy dla organizacji wielkich imprez sportowych.

Zobacz materiał na temat całego planowania: https://www.youtube.com/watch?v=erF9CJh7VuU

Fot. Melissa & Chris Bruntlett

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *