Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Carrie, chwilę po premierze, od razu wiedziałam, że to jeden z tych rowerów, które muszę mieć u siebie. Od razu poczułam „to coś” – nie tylko dzięki jego funkcjonalności, ale również wyglądowi. Carrie zdecydowanie przyciąga spojrzenia. Jego konstrukcja wyróżnia się na tle większości rowerów cargo, a do tego dochodzi świetny, „rowerzystkowy” kolor. Lubię dobrze zaprojektowane rzeczy, a ten rower bez wątpienia ma wyjątkowy design.
Mały, ale wiele potrafi
Carrie należy do mniejszych rowerów cargo, ale w żadnym wypadku nie oznacza to ograniczonych możliwości. Wręcz przeciwnie! Świetnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu, a przy tym jest zdecydowanie bardziej kompaktowy niż większość rowerów towarowych. To ogromny atut, zwłaszcza w polskich realiach, gdzie samo przechowywanie roweru bywa nie lada wyzwaniem. Dzięki składanej skrzyni Carrie zmieści się nawet w wąskiej klatce schodowej.


Ładowność, czyli skrzynia
Najważniejszym elementem roweru cargo jest skrzynia, to ona odgrywa kluczową rolę w codziennym transporcie. Carrie oferuje coś, czego nie dostaniecie w każdym rowerze – zamykany kosz na klucz. To dla mnie absolutny game changer – wystarczy wrzucić rzeczy do środka, zamknąć skrzynię i spokojnie pójść na spacer, nad wodę czy na zakupy, nie martwiąc się o bezpieczeństwo.
Wnętrze skrzyni Basic Box ma wymiary 45 × 30 cm, a po rozłożeniu oferuje powiększoną przestrzeń o wymiarach 45 × 65 cm.
Carrie oferuje też wiele możliwości konfiguracji. W skrzyni można zamontować siedzisko dla dwójki dzieci – ja przewoziłam w nim dwoje siedmiolatków i byli zachwyceni podróżami. Najwygodniej jednak jest jednemu dziecku, bo wtedy ma więcej przestrzeni i komfortu. Tak między nami, ja też byłam przewożona w tym koszu i naprawdę się da!
*Dlatego zawsze polecam najpierw wypożyczyć rower i sprawdzić go w swoich warunkach.
Dodatkowym atutem jest możliwość zamontowania osłony przeciwwiatrowej i przeciwdeszczowej. Jej montaż jest szybki i intuicyjny, co w codziennym użytkowaniu ma ogromne znaczenie.
Jeśli fotelik nie jest potrzebny, można go łatwo zdemontować i zyskać dodatkową przestrzeń na przewożenie towarów. Świetnie sprawdza się to przy większych zakupach czy kartonach, które trudno zmieścić na zwykłym rowerze. Myślę też, że to doskonała opcja dla właścicieli psów – zwłaszcza małych i średnich.







Komfort jazdy
Kto jeździł po kieleckim bruku, ten wie, że czasem można stracić zęby. Carrie ma naprawdę solidną amortyzację. Najbardziej doceniłam amortyzowaną sztycę, dzięki niej przejazdy przez krawężniki czy nierówne nawierzchnie są po prostu komfortowe. Trudno było mi się z nią rozstać. Również przedni widelec jest amortyzowany, co znacząco poprawia wygodę zarówno pasażerów, jak i przewożonych ładunków.
Carrie wyposażony jest w napęd na pasek, co dla mnie jest ogromną zaletą. Nie ma smaru, nie ma plam na ubraniach – szczególnie docenią to kobiety. Do tego pasek pracuje cicho i wymaga zdecydowanie mniej konserwacji niż klasyczny łańcuch.
Warto też wspomnieć o ramie, wykonano ją w 80% z aluminium pochodzącego z recyklingu – to fajny akcent ekologiczny.
Carrie wyposażony jest również w bezstopniową zmianę biegów Enviolo. Jeśli to Twoja pierwsza styczność z tym systemem, na początku może wymagać chwili przyzwyczajenia, ale nie ma się czego obawiać – jest bardzo wygodny w obsłudze i szybko staje się intuicyjny. Za hamowanie odpowiadają hamulce tarczowe Magura MT4.
W rowerze znajdziemy też możliwość regulacji mostka kierownicy, co pozwala łatwo dopasować pozycję do indywidualnych potrzeb. Producent zadbał o to, aby Carrie był maksymalnie elastyczny – tak, by każdy mógł szybko dostosować rower do swoich preferencji i od razu ruszyć w trasę. Kierownicę można dodatkowo złożyć, co okazuje się niezwykle praktyczne np. podczas transportu lub przechowywania w ograniczonej przestrzeni.





Bateria i silnik
Pod względem napędu Carrie wyposażony jest w silnik Bosch Performance Line CX o momencie obrotowym 90 Nm. Współpracuje on z systemem Bosch Intuvia 100, który można sparować z aplikacją Flow. Dzięki temu użytkownik zyskuje dostęp do podglądu parametrów jazdy, możliwości personalizacji trybów wspomagania czy udostępnienia roweru innym.
*Coś co szczególnie polecam, to montaż modułu GPS, pozwalającego na bieżące monitorowanie lokalizacji roweru, czy stanu baterii.
Bateria nie jest zintegrowana z ramą, co oznacza, że można ją wygodnie zabrać ze sobą i naładować w domu czy w pracy. Na jednym cyklu ładowania udało mi się przejechać około 60–80 km (na już lekko zużytej baterii).




Podsumowanie
Riese & Müller Carrie to rower cargo, który w świetny sposób łączy kompaktowość z dużymi możliwościami. Z jednej strony świetnie sprawdzi się jako codzienny środek transportu, z drugiej – oferuje praktyczne rozwiązania, które realnie ułatwiają życie, takie jak zamykany kosz czy opcja przewożenia dzieci. Do tego dochodzi wysoki komfort jazdy i nowoczesna technologia Boscha. Moim zdaniem Carrie doskonale odpowiada na polskie warunki. Ja sama bardzo polubiłam ten rower i z przyjemnością widziałabym go ponownie w swojej kolekcji.






Rower do testów otrzymałam od sklepu rowerystylowe.pl, gdzie znajdziecie nie tylko model Riese & Müller Carrie, ale również wiele innych produktów rowerowych. Z moim kodem RM5 zyskacie 5% zniżki na cały asortyment.


Dodaj komentarz