Kathmandu Hybrid C:62

Na rowerze Kathmandu Hybrid C:62 SLX 400X przejechałam już ponad 1300 km – zarówno w codziennych miejskich warunkach, jak i podczas dłuższych wycieczek za miasto. 

O rowerze

Jedną z pierwszych rzeczy, które doceniłam, jest waga roweru. Jest naprawdę lekki, dzięki czemu z łatwością wniesiemy go po schodach, do pociągu czy w dowolne inne miejsce. To duży plus dla osób, które często łączą jazdę z komunikacją zbiorową lub mieszkają w budynkach gdzie nie ma np. rowerowni, a rower trzymają w domu.

Rower wyposażony jest we wszystko, co najważniejsze: błotniki, oświetlenie i bagażnik – dzięki czemu idealnie sprawdza się w miejskiej jeździe, nawet podczas deszczowej pogody.

Dodam również, że rower jest w pełni legalnym i certyfikowanym rowerem elektrycznym, więc nie musimy obawiać się o kwestie bezpieczeństwa czy zgodności z przepisami. Zarówno zastosowane komponenty, jak i bateria są bezpieczne oraz posiadają odpowiednie certyfikaty.

Specyfikacja

Rama to Easy Entry – idealna do jazdy po mieście i wsiadania w każdych warunkach. Bateria została zintegrowana w ramie, co wygląda estetycznie i nowocześnie. Warto jednak wcześniej przemyśleć, gdzie będziemy ją ładować, ponieważ port ładowania znajduje się w dolnej części roweru. Warto więc upewnić się, że mamy odpowiednie miejsce i możliwość podłączenia roweru do gniazdka.

Model wykonano z materiału C:62, czyli zaawansowanego kompozytu z włókna węglowego. Widelec jest karbonowy, co wpływa na niską wagę i świetne właściwości jezdne. Całość waży zaledwie 17 kg, i mówimy tu o rowerze elektrycznym – to naprawdę imponujący wynik. Warto też wspomnieć, że rama jest podatna na zarysowania.

Przyznam, że na początku miałam wątpliwości co do bagażnika. Na co dzień przewożę sporo rzeczy – czasem naprawdę ciężkich – więc obawiałam się o jego wytrzymałość. Okazało się jednak, że bagażnik jest solidny i dobrze zaprojektowany. Po ponad tysiącu kilometrów codziennego przypinania i odpinania sakw nie widać żadnych uszkodzeń ani luzów.

Dla mnie jedynym minusem jest szerokość kierownicy – osobiście wolę bardziej miejskie, węższe modele, ale to już kwestia gustu i przyzwyczajeń.

System Bosch

Kathmandu działa w oparciu o system Bosch. Bateria ma pojemność 400 Wh, a całość napędza silnik Performance Line SX – nowoczesna, sportowa jednostka, która jest lżejsza i bardziej kompaktowa niż poprzednie generacje. Bosch zaprojektował ją z myślą o lekkich rowerach eMTB, eGravel i eUrban, czyli takich, jak ten.

Do tego otrzymujemy wyświetlacz Bosch Kiox 500, który zapewnia pełną kontrolę nad parametrami jazdy i jest niezwykle czytelny nawet w pełnym słońcu. Mamy również możliwość personalizacji w tym zakresie – na przykład zamontowania płytki z uchwytem na telefon, która dodatkowo oferuje funkcję ładowania indukcyjnego.

Rower wyposażony jest w bezprzewodowy kontroler Bosch LED Remote, dzięki któremu obsługa wspomagania jest intuicyjna i wygodna.

Większość rowerów elektrycznych, które testuję, korzysta z systemu Bosch – i nie bez powodu. To rozwiązanie, które po prostu działa. Dodatkowym atutem jest możliwość połączenia roweru z aplikacją Bosch Flow. Polecam to zrobić, ponieważ aplikacja pozwala personalizować ustawienia, śledzić parametry jazdy, stan baterii oraz wszystkie najważniejsze informacje o rowerze w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, jeśli zamontujemy moduł GPS, w aplikacji możemy na bieżąco śledzić aktualne położenie roweru.

*Rower otrzymałam w ramach współpracy z Bosch eBike Systems

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *